Czy warto zamówić koszulkę, torbę z nadrukiem?


Jaxon „srakson” mówiłem. 
Podczas wiosennej wizyty w centrum wędkarskim Rybka w Lublinie, do której udałem się tylko i wyłącznie po kilka paczek paprochów na pstrąga, zaczepił mnie właściciel salonu  Jarek. Na jego piersi dumnie noszona koszulka  z nadrukiem firmowego logo nawet osobom nie bywającym w tym sklepie od razu przekazuje informacje że ten człowiek tutaj pracuje.  Praktycznie wcisnął mi w rękę krótki kijek rzucając szybkie – obejrzyj. Po czym znikając pomiędzy regałami oddalił się w nieznanym mi kierunku. Kijek był w miarę delikatny. W dłoni układał się nienagannie. Niemiarodajna  praca pod obciążeniem w warunkach sklepowych, zaciśniętymi palcami na szczytowej przelotce nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Ot kijek jak kijek. Wiele takich na sklepowej półce leży. A żę  centrum ogromne to sprzętu Ci tam dostatek, a więc i wybór niełatwy. Ale wcale nie przyszedłem kupować kija. Przyszedłem po garść twisterów które chciałem kupić w tempie ekspresowym. Czyli bez wdawania się w dyskusje kupić zapakować w torby papierowe z nadrukiem, zapłacić i wyjść z zakupami. Ale oto mój plan został zburzony.  Właśnie oglądam wręczony przez przypadek i na siłę produkt. Dłuższą chwilę testuje  i coś mi nie pasuje. Mianowicie praca oglądanego blanku przestała mi się zgadzać z logotypem firmowym. Wyginam go w jedną stronę, w drugą i w piątą. Szef sklepu który chwilę wcześniej zostawił mnie w samotności z produktem pojawił się za moimi plecami i pyta.
Jak myślisz ile kosztuje?
Oglądam dokładniej, oceniam wyrzut opisany białymi literami przez producenta.
Gdyby zmazać mu firmę to pewnie i z trzy paczki mógłby w sklepie stać. 
Odpowiadam nieśmiało. 
To za równiutkie sto złotych możesz go mieć. 
Słyszę ponownie głos za plecami. Oglądam jeszcze raz kijek. Sprawdzam akcję ugięcia analizując cenę. Za stówkę czasami trudno się porządnie nachlać, tak aby promila w organizmie  na rano wystarczyło i żeby od rana klinować ponownie. Ale z tej firmy to można mieć co najwyżej na ryby siatkę albo podbierak. Ewentualnie scyzoryk ale na pewno nie wędkę.
Za sto osiemdziesiąt kupię dwa. Odpowiedziałem z przekąsem licząc na to że właściciel salonu odejdzie zajmować  się innymi klientami. Jednak mój plan spalił na panewce bo Jarek niechętnie zatwierdził transakcję. Zdecydowałem się na dwa patyki (po które wcale nie przyszedłem). Pierwszy o długości 198cm oraz drugi 228cm. Obydwa z wyrzutem do 7gram. Pomyślałem że porzucam nimi trochę i oddam komuś w prezencie.  Mam kilku kolegów którzy ucieszyli by się z takiego gadżetu otrzymanego ot tak po prostu bez żadnej okazji. Wydatek w sumie żaden to i szkoda mi nie będzie. 
Krótszego zaplanowałem sobie przygotować  na łódkę pod okonie  na sezon letni. Dłuższy po raz pierwszy  zabrałem w styczniu lub lutym na malutką górską rzeczkę, obfitującą w pstrągi. Po czterech miesiącach użytkowania. Wyholowanych dziesiątkach ryb. Stwierdzam: że  to najlepszy produkt tej firmy  z jakim miałem do czynienia. Czytelność brań na blanku, elastyczna praca i możliwości jakie stwarza pewny i bezpieczny hol ryby sprawił że nie mam zamiaru się ich pozbywać. Obecnie na pstrągi jest to mój podstawowy kij. Przez jakiś czas było mi trochę  trochę wstyd kolegom pokazać bez zamazania grafiki firmy czarnym markerem. Ale teraz może  nie wypada zamazywać, a dumnie go nosić. Myślę też czy nie  zaryzykować z kijami w innej gramaturze.  Jak mi się znudzą  to po prostu postawie w szafie obok  kolekcji innych udanych egzemplarzy mniej budżetowych marek. Ale na pewno  tych co posiadam nie zamierzam  nikomu oddawać. 
Dobrałem przynęty po które przyszedłem do sklepu. Pani która mnie obsługiwała bo Jarek już się nie pokazał wyjęła spod lady Torby bawełniane z nadrukiem centrum wędkarskiego. I w jedną z nich zapakowała mi resztę asortymentu. Podobnie Jak Jarek miała na sobie firmowy ubiór tylko klatkę piersiową dużo ładniejszą od niego. Co by nie mówić koszulki z nadrukiem robią wrażenie jeśli cała obsługa w nich chodzi w pracy. Ale wracając do zakupów.

Torby bawełniane z nadrukiem

adres strony: https://etorby.eu